sobota, 22 listopada 2014

Rozdział II

Ktoś do mnie? Kto mógłby do mnie przyjść nie mam przyjaciół którzy chcieli by się ze mną przegnać no ale jeśli to ktoś do mnie to wypada zobaczyć kto to, schodzę na dół po schodach patrze w stronę drzwi a tam stoi...

 Justin z bukietem róż co było słodkie nie powiem ale co on tu robił? Co ty tu robisz? -zapytałam zdenerwowana- Przyszedłem cię przeprosić?! -odpowiedział-  Przeprosić?! Po tym wszystkim co mi zrobiłeś?! Co może powiesz mi że tamta cię rzuciła wiesz co jesteś żałosny! -odpowiedziałam ze łzami w oczach.- Nie Ally to nie tak pozwól mi to wszystko wytłumaczyć proszę ... -powiedział chyba smutny- Nie... To wszystko było jednym wielkim nie porozumieniem a nawet jeśli bym ci wybaczyła za godzinę mam samolot! -powiedziałam dalej płacząc- Ally ale ja cię dalej kocham, co? Samolot? Jaki samolot? Do kąd? -zapytał zakłopotany- Wyprowadzam się o Anglii. ALLY!!! -rozległ się głos mojej mamy- Przepraszam cię muszę iść Justin... Żegnaj... -powiedziałam zamykając drzwi- Co chcesz mamo? -zapytałam zdenerwowana- Już nic nie mogłam znaleźć swetra ale już.... Dlaczego płaczesz? -zapytała- Przez niego, on, on powiedział że mnie dalej kocha, że żałuje tego co zrobił... Mamo! Co ja mam zrobić? -zapytałam płacząc- Nie wiem skarbie.... Na prawdę nie wiem, o zobacz już przyjechała taksówka bierz swoje rzeczy i wychodzimy.! -powiedziała mega szczęśliwa- Dobrze, daj mi 5 minut zaraz przyjdę. Dobrze jak chcesz... -powiedziała- Dalej mnie kocha? Kochał cały czas? To dlaczego mnie zostawił? Wcześniej też mówił że mnie kocha? Dobra pomyślę sobie nad tym w samolocie teraz trzeba pożegnać się z domem. Ally pośpiesz się! -krzyczy mama- No dobra jeszcze chwila- No to żegnaj (gadam do budynku czy to normalne?) Kiedy wychodziłam już z domu dostałam sms'a 

Od:Justin
Kocham cię nad życie jesteś tą jedyną nie potrafię bez ciebie żyć i gdziekolwiek chcesz uciec ja cię znajdę, zapamiętaj sobie te słowa zawsze będę cię kochał i pójdę za tobą wszędzie

Ja pierdole ja już nie wiem co mam myśleć. No Ally!!! -krzyczy mama z taksówki- Już idę! 

20 min później: (juz w samolocie)

Mamo jak myślisz on mnie kocha? Hmmm słońce jak by ci to powiedzieć tak, myślę że tak tylko zastanawiam się nad tym dlaczego tak go potraktowałaś -odpowiedziała mi mama-
Dlaczego ja go tak potraktowałam? To on znalazł sobie inną a mnie zostawił samą dla niego zostawiłam przyjaciółkę straciłam ją!!! A ty mi będziesz mówić że źle zrobiłam nie przyjmując kwiatów -zapytałam zakłopotana- Tak, tak właśnie będę ci to wypominać bo pamiętam jak ja byłam młoda i co wtedy się działo ze mną, ale nie powiem ci o tym teraz. Powiem ci o tym jak będziemy już w nowym domu! -odpowiedziała mi zasmucona- Dobrze, mamo....
_______________________________________________________
Kolejny rozdział hehe na razie to wszystko się rozkręca ale mam nadzieję że nie jest tak źle :\\ to miłego czytanie :D  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz