Tak,
tak właśnie będę ci to wypominać bo pamiętam jak ja byłam młoda i co
wtedy się działo ze mną, ale nie powiem ci o tym teraz. Powiem ci o tym
jak będziemy już w nowym domu! -odpowiedziała mi zasmucona- Dobrze,
mamo....
5 godzin później dotarłyśmy już do Londynu jeszcze tylko 20 min drogą taxi i będę mogła zobaczyć nasz nowy dom po raz pierwszy z jednej strony jestem szczęśliwa a z drugiej smutna cieszę się tym że zacznę wszystko od nowa a smucę tym czym zostawiłam za sobą, ao ale trudno już nic nie zmienię. O popatrz Ally już widać nasz dom -powiedziała mama- Mamo?! Czy to na prawdę jest nasz dom? -zapytałam zdziwiona- Tak myszko to nasz dom wychodź z taxi -powiedziała trochę głośniej- No już wychodzę, dlaczego nie powiedziałaś mi że kupiłaś nam taki wielki dom i to w dodatku z basenem -zapytałam- Po co miałam ci mówić? Przecież to jest nieważne. -powiedziała spokojnie- Nie ważne? No dobra niech ci będzie, mamo ale miałaś mi coś powiedzieć. Hmm, Ally no więc chodzi o to że jak byłam w twoim wieku twój ojciec potraktował mnie identycznie jak właśnie teraz ciebie Justin, ja przez niego okaleczałam się, nic nie jadłam, płakałam cały czas aż w końcu on przyszedł z kwiatami pod mój dom i powiedział mi wszystko, że dalej mnie kocha, że żałuje -mówiła prawie przez łzy- Mamo? Ty dalej go kochasz, prawda? -zapytałam- Nie! -krzyknęła- To po co mi to wszystko mówisz... Haha przyszedł powiedział te wszystkie ,,Dobre" rzeczy a ty mu wybaczyłaś i jak to wszystko się skończyło? Właśnie tak że i tak zostałaś sama ze mną i Baster'em
więc to jest dla mnie skończony temat. -powiedziałam stanowczo- Jak sobie chcesz -odpowiedziała-
3 godziny później
Jestem już rozpakowana wszystko wniesione ten dom jest taki wielki że nawet Baster ma swój ,,Pokój". Nagle słyszę dwonek do drzwi -Mamo otwórz- mama otwiera drzwi i nic cisza, i nagle słyszę tylko głośny strzał i krzyk mojej mamy.....
_______________________________________________________
O oto już III rozdział ,,I'm still waitin" mam nadzieję że się podoba i zapraszam do komentowania o nie wiem czy opłaca sie pisać dalej :DD miłego czytania :D
wtorek, 25 listopada 2014
sobota, 22 listopada 2014
Rozdział II
Ktoś do mnie? Kto mógłby do mnie przyjść
nie mam przyjaciół którzy chcieli by się ze mną przegnać no ale jeśli
to ktoś do mnie to wypada zobaczyć kto to, schodzę na dół po schodach
patrze w stronę drzwi a tam stoi...
Justin z bukietem róż co było słodkie nie powiem ale co on tu robił? Co ty tu robisz? -zapytałam zdenerwowana- Przyszedłem cię przeprosić?! -odpowiedział- Przeprosić?! Po tym wszystkim co mi zrobiłeś?! Co może powiesz mi że tamta cię rzuciła wiesz co jesteś żałosny! -odpowiedziałam ze łzami w oczach.- Nie Ally to nie tak pozwól mi to wszystko wytłumaczyć proszę ... -powiedział chyba smutny- Nie... To wszystko było jednym wielkim nie porozumieniem a nawet jeśli bym ci wybaczyła za godzinę mam samolot! -powiedziałam dalej płacząc- Ally ale ja cię dalej kocham, co? Samolot? Jaki samolot? Do kąd? -zapytał zakłopotany- Wyprowadzam się o Anglii. ALLY!!! -rozległ się głos mojej mamy- Przepraszam cię muszę iść Justin... Żegnaj... -powiedziałam zamykając drzwi- Co chcesz mamo? -zapytałam zdenerwowana- Już nic nie mogłam znaleźć swetra ale już.... Dlaczego płaczesz? -zapytała- Przez niego, on, on powiedział że mnie dalej kocha, że żałuje tego co zrobił... Mamo! Co ja mam zrobić? -zapytałam płacząc- Nie wiem skarbie.... Na prawdę nie wiem, o zobacz już przyjechała taksówka bierz swoje rzeczy i wychodzimy.! -powiedziała mega szczęśliwa- Dobrze, daj mi 5 minut zaraz przyjdę. Dobrze jak chcesz... -powiedziała- Dalej mnie kocha? Kochał cały czas? To dlaczego mnie zostawił? Wcześniej też mówił że mnie kocha? Dobra pomyślę sobie nad tym w samolocie teraz trzeba pożegnać się z domem. Ally pośpiesz się! -krzyczy mama- No dobra jeszcze chwila- No to żegnaj (gadam do budynku czy to normalne?) Kiedy wychodziłam już z domu dostałam sms'a
Od:Justin
Kocham cię nad życie jesteś tą jedyną nie potrafię bez ciebie żyć i gdziekolwiek chcesz uciec ja cię znajdę, zapamiętaj sobie te słowa zawsze będę cię kochał i pójdę za tobą wszędzie
Ja pierdole ja już nie wiem co mam myśleć. No Ally!!! -krzyczy mama z taksówki- Już idę!
20 min później: (juz w samolocie)
Mamo jak myślisz on mnie kocha? Hmmm słońce jak by ci to powiedzieć tak, myślę że tak tylko zastanawiam się nad tym dlaczego tak go potraktowałaś -odpowiedziała mi mama-
Dlaczego ja go tak potraktowałam? To on znalazł sobie inną a mnie zostawił samą dla niego zostawiłam przyjaciółkę straciłam ją!!! A ty mi będziesz mówić że źle zrobiłam nie przyjmując kwiatów -zapytałam zakłopotana- Tak, tak właśnie będę ci to wypominać bo pamiętam jak ja byłam młoda i co wtedy się działo ze mną, ale nie powiem ci o tym teraz. Powiem ci o tym jak będziemy już w nowym domu! -odpowiedziała mi zasmucona- Dobrze, mamo....
_______________________________________________________
Kolejny rozdział hehe na razie to wszystko się rozkręca ale mam nadzieję że nie jest tak źle :\\ to miłego czytanie :D
Justin z bukietem róż co było słodkie nie powiem ale co on tu robił? Co ty tu robisz? -zapytałam zdenerwowana- Przyszedłem cię przeprosić?! -odpowiedział- Przeprosić?! Po tym wszystkim co mi zrobiłeś?! Co może powiesz mi że tamta cię rzuciła wiesz co jesteś żałosny! -odpowiedziałam ze łzami w oczach.- Nie Ally to nie tak pozwól mi to wszystko wytłumaczyć proszę ... -powiedział chyba smutny- Nie... To wszystko było jednym wielkim nie porozumieniem a nawet jeśli bym ci wybaczyła za godzinę mam samolot! -powiedziałam dalej płacząc- Ally ale ja cię dalej kocham, co? Samolot? Jaki samolot? Do kąd? -zapytał zakłopotany- Wyprowadzam się o Anglii. ALLY!!! -rozległ się głos mojej mamy- Przepraszam cię muszę iść Justin... Żegnaj... -powiedziałam zamykając drzwi- Co chcesz mamo? -zapytałam zdenerwowana- Już nic nie mogłam znaleźć swetra ale już.... Dlaczego płaczesz? -zapytała- Przez niego, on, on powiedział że mnie dalej kocha, że żałuje tego co zrobił... Mamo! Co ja mam zrobić? -zapytałam płacząc- Nie wiem skarbie.... Na prawdę nie wiem, o zobacz już przyjechała taksówka bierz swoje rzeczy i wychodzimy.! -powiedziała mega szczęśliwa- Dobrze, daj mi 5 minut zaraz przyjdę. Dobrze jak chcesz... -powiedziała- Dalej mnie kocha? Kochał cały czas? To dlaczego mnie zostawił? Wcześniej też mówił że mnie kocha? Dobra pomyślę sobie nad tym w samolocie teraz trzeba pożegnać się z domem. Ally pośpiesz się! -krzyczy mama- No dobra jeszcze chwila- No to żegnaj (gadam do budynku czy to normalne?) Kiedy wychodziłam już z domu dostałam sms'a
Od:Justin
Kocham cię nad życie jesteś tą jedyną nie potrafię bez ciebie żyć i gdziekolwiek chcesz uciec ja cię znajdę, zapamiętaj sobie te słowa zawsze będę cię kochał i pójdę za tobą wszędzie
Ja pierdole ja już nie wiem co mam myśleć. No Ally!!! -krzyczy mama z taksówki- Już idę!
20 min później: (juz w samolocie)
Mamo jak myślisz on mnie kocha? Hmmm słońce jak by ci to powiedzieć tak, myślę że tak tylko zastanawiam się nad tym dlaczego tak go potraktowałaś -odpowiedziała mi mama-
Dlaczego ja go tak potraktowałam? To on znalazł sobie inną a mnie zostawił samą dla niego zostawiłam przyjaciółkę straciłam ją!!! A ty mi będziesz mówić że źle zrobiłam nie przyjmując kwiatów -zapytałam zakłopotana- Tak, tak właśnie będę ci to wypominać bo pamiętam jak ja byłam młoda i co wtedy się działo ze mną, ale nie powiem ci o tym teraz. Powiem ci o tym jak będziemy już w nowym domu! -odpowiedziała mi zasmucona- Dobrze, mamo....
_______________________________________________________
Kolejny rozdział hehe na razie to wszystko się rozkręca ale mam nadzieję że nie jest tak źle :\\ to miłego czytanie :D
Rozdział I
*Dzień przeprowadzki*
Ja nigdzie nie jadę! -krzyknęłam zdenerwowana do mamy- Jedziesz i nie ma dyskusji, rozmawiałyśmy już o tym, wiesz jak boli mnie życie w tym domu - odpowiedziała mama- Ale to że rozwiodłaś się z tatą nie znaczy że musimy się zaraz wyprowadzać, tam będzie nam źle... Inny język yyyyy inni ludzie iii nooo iii... O! No i inna kultura! Czy te wszystkie zmiany są nam potrzebne? Chcesz źle działać na moją psychikę?! Proszę bardzo, może i ciebie boli mieszkanie tu w tym domu.... ale dla mnie to są wspomnienia! Dla mnie to jest całe moje życie! -zaczęłam krzyczeć i uciekłam do swojego pokoju płacząc. Ale może zacznę od początku.... No więc nazywam się Ally mam 16 lat i równo 2 tygodnie temu zawalił mi się świat czyli w wielkim skrócie zerwał ze mną chłopak, a moi rodzice rozwiedli się. Ehh no trudno takie życie w ciągu tych 16 lat zdążyłam przyzwyczaić się że moje życie to tylko upadki. No ale do rzeczy moja mama che żebym z Polski przeprowadziła się do Anglii, cały czas mówi mamie że to zły pomysł chociaż może to pomoże mi uciec od tych wszystkich problemów? Może po prostu tam będzie lepiej? -Puk! Puk!- rozległo się pukanie do moich drzwi. Kto tam? -zapytałam zapłakanym głosem- To ja skarbie, chcę z tobą porozmawiać, mogę wejść -powiedziała moja mama przez drzwi- Jeśli musisz... -odburknęłam- Kochanie nie płacz zobaczysz kiedy wyjedziemy do Londynu wszystko będzie dobrze, zaczniemy życie na nowo! -powiedziała szęśliwa- Momo! Może masz racje, może zaczniemy życie na nowo... -powiedziałam nie pewnie- Spakuj resztę swoich rzeczy i idź pożegnać się z przyjaciółmi bo za 2 godziny mamy samolot - powiedziała pewna siebie- Dobrze. Nienawidzę tego kiedy widzę ją bardziej pewną od siebie. Mama wyszła z mojego pokoju bardzo wesoła kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, nie chciało mi się schodzić na dół więc ,,pozwoliłam" otworzyć drzwi mojej mamie. Chwila ciszy i nagle słyszę -Ally do ciebie!- Ktoś do mnie? Kto mógłby do mnie przyjść nie mam przyjaciół którzy chcieli by się ze mną przegnać no ale jeśli to ktoś do mnie to wypada zobaczyć kto to, schodzę na dół po schodach patrze w stronę drzwi a tam stoi........
______________________________________________________
Trochę nudne ale to są początki mimo tego że ten rozdział jak dla mnie nie wyszedł najlepiej mam nadzieję że będziecie chcieli czytać dalej bo jest pomysł na dalszy ciąg ale to zależy tylko od was :DD Zapraszam do komentowania i czekam na uwagi ponieważ to jest mój 1 blog chcę wiedzieć jakie poprawki muszę tu wnieść :)
Ja nigdzie nie jadę! -krzyknęłam zdenerwowana do mamy- Jedziesz i nie ma dyskusji, rozmawiałyśmy już o tym, wiesz jak boli mnie życie w tym domu - odpowiedziała mama- Ale to że rozwiodłaś się z tatą nie znaczy że musimy się zaraz wyprowadzać, tam będzie nam źle... Inny język yyyyy inni ludzie iii nooo iii... O! No i inna kultura! Czy te wszystkie zmiany są nam potrzebne? Chcesz źle działać na moją psychikę?! Proszę bardzo, może i ciebie boli mieszkanie tu w tym domu.... ale dla mnie to są wspomnienia! Dla mnie to jest całe moje życie! -zaczęłam krzyczeć i uciekłam do swojego pokoju płacząc. Ale może zacznę od początku.... No więc nazywam się Ally mam 16 lat i równo 2 tygodnie temu zawalił mi się świat czyli w wielkim skrócie zerwał ze mną chłopak, a moi rodzice rozwiedli się. Ehh no trudno takie życie w ciągu tych 16 lat zdążyłam przyzwyczaić się że moje życie to tylko upadki. No ale do rzeczy moja mama che żebym z Polski przeprowadziła się do Anglii, cały czas mówi mamie że to zły pomysł chociaż może to pomoże mi uciec od tych wszystkich problemów? Może po prostu tam będzie lepiej? -Puk! Puk!- rozległo się pukanie do moich drzwi. Kto tam? -zapytałam zapłakanym głosem- To ja skarbie, chcę z tobą porozmawiać, mogę wejść -powiedziała moja mama przez drzwi- Jeśli musisz... -odburknęłam- Kochanie nie płacz zobaczysz kiedy wyjedziemy do Londynu wszystko będzie dobrze, zaczniemy życie na nowo! -powiedziała szęśliwa- Momo! Może masz racje, może zaczniemy życie na nowo... -powiedziałam nie pewnie- Spakuj resztę swoich rzeczy i idź pożegnać się z przyjaciółmi bo za 2 godziny mamy samolot - powiedziała pewna siebie- Dobrze. Nienawidzę tego kiedy widzę ją bardziej pewną od siebie. Mama wyszła z mojego pokoju bardzo wesoła kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, nie chciało mi się schodzić na dół więc ,,pozwoliłam" otworzyć drzwi mojej mamie. Chwila ciszy i nagle słyszę -Ally do ciebie!- Ktoś do mnie? Kto mógłby do mnie przyjść nie mam przyjaciół którzy chcieli by się ze mną przegnać no ale jeśli to ktoś do mnie to wypada zobaczyć kto to, schodzę na dół po schodach patrze w stronę drzwi a tam stoi........
______________________________________________________
Trochę nudne ale to są początki mimo tego że ten rozdział jak dla mnie nie wyszedł najlepiej mam nadzieję że będziecie chcieli czytać dalej bo jest pomysł na dalszy ciąg ale to zależy tylko od was :DD Zapraszam do komentowania i czekam na uwagi ponieważ to jest mój 1 blog chcę wiedzieć jakie poprawki muszę tu wnieść :)
Bohaterowie
Ally Rose
Wiek: 16 lat
Justin Bieber
Wiek: 17 lat
Sam Smith
Wiek: 16 lat
_______________________________________________________
Tutaj pokazani są tylko główni bohaterowie będzie ich trochę więcej :DD miłego czytania :**
Subskrybuj:
Posty (Atom)


